Carlos Saavedra nie potrafi opowiedzieć tego inaczej: w ciągu kilku sekund stracił pięcioro bliskich.
Swojego brata Jairo, szwagierkę Vicky, dwie z trojaczek oraz drugiego wujka, który przyjechał do pracy zaledwie 10 minut wcześniej. Znaleziono ich obejmujących się pośród gruzów.

Tylko Ana María zdołała wybiec przez główne drzwi, a te same drzwi, gdy upadły na nią, zamortyzowały gruz i uratowały jej życie. Sąsiedzi usłyszeli, jak wołała o pomoc, i w ciągu pół godziny była już w szpitalu.

„To bardzo trudne dla Any Maríi; porozumiewała się mentalnie ze swoimi siostrami i powiedziała, że Isabella żyje. Mieliśmy nadzieję, ale nie” — powiedział jej wujek. Ana María już się obudziła i wie, że straciła całą rodzinę w trzęsieniu ziemi o sile 7.7 stopnia, które wstrząsnęło Kolumbią. Fizycznie wraca do zdrowia. Reszta, jak mówi Carlos, potrwa znacznie dłużej.
Wywiad:
