„Anglia ma szczęście, bo każdy chciałby mieć Jude’a w swojej drużynie” – Erling Haaland
Erling Haaland, 25, właśnie odpadł z mistrzostw świata 2026. Norwegia przegrała 2-1 z Anglią w ćwierćfinale w Miami, a dwa gole, które przypieczętowały odwrócenie losów meczu, strzelił Jude Bellingham, jego przyjaciel i były kolega z Borussii Dortmund.
Kilka minut później, w strefie mieszanej, gdy porażka była jeszcze świeża, Haaland nie mówił o odpadnięciu. Mówił o Bellinghamie. Powiedział, że uważa go za „niesamowitego” i że spotyka się on ze zbyt dużą krytyką w stosunku do tego, ile naprawdę jest wart na boisku.
Haaland jasno określił też swoje osobiste priorytety: przyznał, że chce, aby Anglia dobrze poradziła sobie w turnieju, nawet bardziej niż ma w swoim piłkarskim sercu jasno określoną norweską tożsamość, ponieważ urodził się w Leeds 🏴. Rywalizacja pozostała na boisku; przyjaźń pozostała nienaruszona. 🤍

