Młodsza siostra Izzy poszła na randkę z farmerem i wróciła z czymś, czego nikt się nie spodziewał.
Żadnych kwiatów, czekoladek ani banalnych pluszaków. Młody mężczyzna uznał, że najlepszym gestem na pierwszą randkę będzie całe 12-kilogramowe koło sera, i wręczył je jej, jakby było to najzupełniej normalne na świecie. Izzy (@devilmeadow) opowiedziała o tej historii w mediach społecznościowych, a ta szybko obiegła internet ze względu na to, jak absurdalnie szczery był ten gest.

Teraz wszyscy zastanawiają się nad tym samym. Czy to najdziwniejszy prezent w historii, czy farmer zrozumiał coś o miłości, czego reszta z nas nie rozumie? Bo jeśli randka nie doczeka się drugiej rundy, przynajmniej sera wystarczy na kilka tygodni, a to, w każdym języku serca, liczy się jako zwycięstwo.

