Georgina Rodríguez nie jest biologiczną matką Cristiano Ronaldo Jr. Nigdy nią nie była. Kiedy pojawiła się w życiu chłopca w 2016 roku, miał zaledwie 6 lat i już dźwigał ciężar niewiedzy o tym, kto wydał go na świat. Dziesięć lat później Georgina zorganizowała jego przyjęcie z okazji 16. urodzin, z mariachi i paellą, i napisała do niego na Instagramie: „Mimo że masz już prawie 2 metry wzrostu, zawsze będziesz moim małym chłopcem.” Podpisała to: „Mama, tata i rodzeństwo.” 💛
Ale właśnie tutaj pojawia się rysa. Z jednej strony to prawdziwa miłość, kropka: poleciała z Arabii Saudyjskiej do Turcji tylko po to, żeby zobaczyć, jak gra, opiekowała się nim od dziecka, a on nazywa ją figurą matki. Z drugiej strony nic z tego nie zmienia faktu, że ta rodzina żyje w świetle reflektorów globalnej marki i że każdy gest trafia ostatecznie na Instagram. Szczere czy wykalkulowane? 🤔
Myślisz, że Georgina naprawdę jest jego mamą, czy to ładna historia, którą opłaca jej się pokazywać światu? 👇
