Melania Trump prezentuje znacznie bardziej powściągliwy wizerunek niż inni członkowie rodziny Trumpów, a według byłego urzędnika Białego Domu ten dystans był również zauważalny za zamkniętymi drzwiami.

Sarah Matthews, która pracowała przy kampanii Donalda Trumpa, a później w Białym Domu, powiedziała, że spotkała wielu członków administracji i rodziny prezydenckiej, ale osobiście nigdy nie miała okazji spotkać Melanii.

Najwięcej uwagi przyciągnęło jej twierdzenie, że pierwsza dama otrzymywała pieniądze za niektóre wystąpienia polityczne. Nie ma dowodów na istnienie ogólnej umowy, na mocy której płacono by jej za towarzyszenie mężowi, choć istnieją dokumenty pokazujące, że Melania otrzymywała sześciocyfrowe kwoty za udział w określonych wydarzeniach politycznych.
