Niebo nad Manhattanem wypełniło się dymem i przez chwilę nikt nie rozumiał, co się dzieje. 🗽
Kiedy pierwszy samolot uderzył w Wieżę Północną, wielu nowojorczyków sądziło, że był to drobny wypadek lotniczy, coś dziwnego, ale możliwego do wyjaśnienia. Dlatego gdy kamery zaczęły pracować, niektórzy pozowali z uśmiechem na tle płonącego budynku: wierzyli, że są świadkami kręcenia filmu. Fotograf Lyle Owerko opisał to później zdaniem, które podsumowuje tamten moment zbiorowego zagubienia: czuł, że ogląda „hollywoodzki film”.

Wszystko się zmieniło, gdy drugi samolot uderzył w Wieżę Południową. W tym momencie tysiące ludzi musiały w ciągu kilku sekund zaakceptować, że to nie fikcja. Ta granica między początkowym niedowierzaniem a prawdziwą grozą została uchwycona na zdjęciach i nagraniach wideo, które dziś są częścią pamięci o tamtym poranku w Nowym Jorku.
