Turystka przeżyła najgorsze selfie w swoim życiu na Bondi Icebergs Pool po tym, jak postanowiła spokojnie zapozować plecami do oceanu… bo przecież morze zwykle prosi o pozwolenie, zanim wyśle gigantyczne fale 🤔.

Kobieta ustawiła się tuż na krawędzi słynnego basenu, który łączy się bezpośrednio z morzem, gdy nagle pojawiła się silna fala i gwałtownie ją porwała. Na szczęście wpadła na liny bezpieczeństwa i nie spadła do wody.
Choć wyszła z tego bez szwanku, porządnie się przestraszyła i dostała dość podstawową lekcję: nigdy nie lekceważ oceanu dla zdjęcia na media społecznościowe 😅.
