Ali Demirkaya miał zakaz wstępu na stadion. Zrobił więc najbardziej logiczną rzecz: wynajął dźwig.
W Denizli w Turcji ten kibic Denizlisporu — znany wszystkim jako “Friend Ali” — miał obowiązujący przez rok zakaz stawiania stopy na trybunach. Ale nikt nie powiedział nic o oglądaniu meczu z nieba.

Zapłacił około 86 dolarów za podnośnik, wszedł do kosza z klubową flagą w ręku i zaczął nią machać, jakby siedział w pierwszym rzędzie, dopingując z góry, podczas gdy pozostali kibice patrzyli, jak unosi się nad murem stadionu.


Wcześniej, na komisariacie, podpisał dokument, w którym obiecywał, że nie będzie oglądał meczu wewnątrz obiektu. Technicznie rzecz biorąc, dotrzymał słowa.
Policja nie widziała tego w ten sposób: przybyli w połowie drugiej połowy i nakazali opuścić kosz dźwigu, zanim mecz się skończył. Ali zdążył zobaczyć tylko do 75. minuty historycznego pogromu: Denizlispor 5, Gaziantepspor 0. Odszedł, nie wchodząc na stadion, ale z uśmiechem kogoś, kto również odniósł zwycięstwo.
Wideo:
