

Avril Lavigne nie gra na gitarze ani nie wychodzi na scenę.
To dwuletnia kotka, która trafiła do Surrey Animal Resource Centre z czymś, czego nikt się nie spodziewał: naturalnymi ciemnymi znaczeniami wokół oczu, identycznymi jak grunge’owy eyeliner, który rozsławił poppunkową piosenkarkę. Schronisko nadało jej to imię jako idealne nawiązanie, a zdjęcia szybko rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych.
Dzięki temu kociemu spojrzeniu i postawie diwy wiele osób zgodziło się co do podobieństwa, choć nie brakowało też ludzi żartobliwie porównujących ją nawet do Morgana Freemana. Prawda jest taka, że Avril, według osób, które się nią opiekowały, jest równie słodka dla ludzi, co wymagająca, jeśli chodzi o bycie w centrum uwagi: nie lubi dzielić tronu z innymi kotami.
Dziś ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Schronisko potwierdziło, że została już adoptowana i znalazła dom, w którym może panować jako jedyna królowa.
