Jennifer Lawrence przez lata nie mogła się zdecydować. 🙃

Kiedy 9 września w końcu otworzyła swoje oficjalne konto, nie wybrała eleganckiego zdjęcia ani pozy z czerwonego dywanu. Postawiła na fotografię siebie w salonie fryzjerskim, z włosami do połowy ufarbowanymi i kawą w dłoni, jakby mówiła: „ta opcja się sprawdza”. Nawet jej nazwa użytkownika nie uniknęła żartu: musiało to być @jlaw, bo „jenniferlawrence” było już zajęte.
Na dodatek opublikowała swój pierwszy Reel niemal bez makijażu i ostrzegła, że jeśli zaczną się negatywne komentarze, odejdzie bez chwili namysłu. Jest w aplikacji od jednego dnia, a już grozi, że ją porzuci. 😂 Zupełnie w jej stylu.

