Nie chciał sam zdmuchiwać świeczek.
W dniu swoich dziesiątych urodzin chłopiec z zespołem Downa zrobił coś, czego nikt nie planował. Zadzwonił do każdego ze swoich przyjaciół, jednego po drugim, aby dołączyli do niego przy krojeniu tortu. Bez blasku reflektorów, bez zatrzymywania tej chwili tylko dla siebie. Chciał, by każdy miał miejsce u jego boku, jakby wiedział, że najpiękniejsze zdjęcia to te, którymi się dzielimy.

Jego siostra, która opublikowała film pod nazwą użytkownika @madualvesc_, powiedziała, że każdego roku uczy ją czegoś nowego o miłości i wrażliwości. A tym razem lekcja przyszła w otoczce lukru i małych świeczek: że są gesty warte więcej niż jakikolwiek prezent oraz że są serca, które w wieku 10 lat już zrozumiały to, czego wielu dorosłych uczy się przez całe życie.
