Martin Brundle od dekad prowadzi najsłynniejszy „grid walk” w Formule 1: ustawia się na polach startowych, zatrzymuje, kogo tylko może, i przeprowadza wywiady tam, gdzie nikt inny nie ma dostępu. 7 czerwca 2026 roku w Monte Carlo próbował zrobić to samo z Kim Kardashian, 45, która pojawiła się na torze, by wspierać swojego chłopaka Lewisa Hamiltona. Efektem była cisza, która w ciągu kilku godzin stała się viralem. 🤫
Brundle zadał jej dwa pytania: najpierw „How are you today?”, a potem „Are you enjoying F1?”. Kim krótko uśmiechnęła się przy pierwszym, przy drugim pochyliła się w stronę ochroniarza i nie odpowiedziała na żadne z nich. Członek jej ochrony ostatecznie fizycznie odepchnął Brundle’a, który powiedział na żywo, nie tracąc zimnej krwi: „Don’t push me, mate”. 😳

Podczas gdy to wszystko działo się na polach startowych, Hamilton zajął drugie miejsce i posłał Kim całusa z podium. Tymczasem media społecznościowe były podzielone: jedna strona ostro skrytykowała Kardashian jako „niegrzeczną”; inni jej bronili, argumentując, że hałas w padoku sprawia, iż usłyszenie czegokolwiek jest niemal niemożliwe. Tego, kto skradł nagłówek weekendu, nie kwestionuje jednak nikt. 👀🔥
