Słynny amerykański skoczek BASE Johnni DiJulius rzucił wyzwanie śmierci, skacząc w absolutną pustkę. To, co miało być spektakularnym nagraniem do jego mediów społecznościowych, zamieniło się w ponury koszmar na żywo.


Po skoku nie zdołał nabrać lotu potrzebnego, by oddalić się od przepaści. Jego ciało zaczęło z brutalną prędkością wielokrotnie uderzać o skały, gdy spadał ranny. A najbardziej niewiarygodne jest to, że ocalił życie, ponieważ jego spadochron zaplątał się w szczelinie, spowalniając końcowe uderzenie i pozostawiając go uwięzionego kilka metrów od pustki.


Jego obserwatorzy byli w szoku, widząc, jak przeżył upadek, którego zatrzymanie wydawało się niemożliwe. Cud zarejestrowany z pierwszej osoby.


