Mężczyzna chłodził się w jeziorze, gdy coś poruszyło się pod wodą. To nie była gałąź ani ciekawska ryba. Było to stworzenie, które zbliżyło się powoli, niemal spokojnie, a następnie uderzyło go ogonem prosto w niego.

Nagranie, zarejestrowane przez osobę znajdującą się w pobliżu, pokazuje dokładny moment ataku. Wielu pomyślało o krokodylu, ale ruch nie pasuje do tego gatunku. Inni mówią o zjawisku „oszałamiającego ogona”, reakcji obronnej niektórych zwierząt wodnych, gdy czują się zagrożone lub zaskoczone obecnością człowieka.

Prawda jest taka, że nikt nie potwierdził z całą pewnością, jaki to był gatunek. I właśnie ta niepewność sprawia, że ludzie oglądają nagranie raz za razem, szukając w każdej sekundzie wskazówki, która wyjaśni, co naprawdę wydarzyło się pod tą spokojną wodą.
