Clarence Coyl nagrywał własnym telefonem komórkowym, gdy wszystko wymknęło się spod kontroli.
Mężczyzna z Arizony kilka minut wcześniej pokłócił się z funkcjonariuszem U.S. Fish and Wildlife Service, ponieważ próbował łowić ryby w Havasu National Wildlife Refuge. Jak powiedział stacjom 12 News i AZ Family, on i jego znajomy opuścili teren po oskarżeniu o wtargnięcie. Niedługo potem, na stacji benzynowej w rezerwacie Indian Fort Mojave, spotkał osobę, która, jak sądzi, była tym samym agentem.

Nagranie pokazuje funkcjonariusza trzymającego paralizator, podczas gdy Coyl pyta, dlaczego jest aresztowany. Gdy urządzenie zostaje użyte, kamera upada i rejestruje, jak okolicę wypełnia żółta poświata, a mężczyzna krzyczy z bólu. Inny świadek nagrał scenę z odległości kilku metrów: funkcjonariusza widać między pickupem a dystrybutorem, a kilka sekund później spod pojazdu wybuchają płomienie.

Coyl doznał oparzeń pierwszego i drugiego stopnia oraz uszkodzenia nerwów w dwóch palcach. Nie postawiono mu formalnych zarzutów i już przygotowuje kroki prawne przeciwko funkcjonariuszowi, podczas gdy agencja potwierdziła użycie paralizatora, nie podając dalszych szczegółów.
