Lynsi Snyder miała zaledwie sześć lat, gdy jej wujek Rich zaczął grawerować wersety biblijne na kubkach In-N-Out Burger.

Był rok 1987 i nikt nie przypuszczał, że ten dyskretny gest — cytat ukryty na spodzie pojemnika na frytki lub wzdłuż krawędzi kubka — stanie się częścią tożsamości jednej z najbardziej uwielbianych sieci w Stanach Zjednoczonych. Rich zginął kilka lat później w katastrofie lotniczej, a te wersety pozostały jego niemym, lecz nieustannie obecnym śladem w każdym lokalu w całym kraju.

Dziś Lynsi prowadzi firmę, którą odziedziczyła po swojej rodzinie, a kiedy ludzie w mediach społecznościowych poprosili ją o wymazanie tej tradycji, odmówiła. Nie zrobiła tego z uporu ani z chęci wywołania kontrowersji: zrobiła to, ponieważ dla niej te słowa nie są religijną propagandą — są wspomnieniem. Są sposobem, w jaki wujek, którego już tu nie ma, pozostaje obecny za każdym razem, gdy ktoś zamawia burgera.
