Harry Styles, Brytyjczyk, który zdobył sławę z One Direction, a teraz wypełnia stadiony trasą „Together, Together”, znalazł się w sytuacji, której prawdopodobnie się nie spodziewał: jego własny zespół zdemaskował go przed kamerą. Tak po prostu, bez filtra, jak w tych ostrych żartach między najlepszymi przyjaciółmi.
Żart jest prosty: Harry mówi po angielsku i prosi kogoś z zespołu, by przetłumaczył to na hiszpański. Ta osoba nie tłumaczy tego i oskarża Stylesa o najgorsze, cały czas się uśmiechając i wykorzystując fakt, że piosenkarz nie rozumie języka.
Klip już krąży na kilku platformach społecznościowych pod tym samym tytułem i z takim samym wyrazem zaskoczenia u osób, które widzą go po raz pierwszy. Nie trzeba być fanem Harry’ego, by zrozumieć ten kod: kiedy nawet własny zespół przyłapuje cię na żywo, żadna wymówka nie pomoże. Ten moment stał się tak głośny, że już stracono trop, skąd dokładnie pochodzi — jasne stało się natomiast, że nikt nie wyszedł z tego żartu bez szwanku, nawet główny bohater.
