Przez lata wmawiano nam, że cellulit, boczki czy niewielki brzuch to rzeczy, które sławna kobieta powinna ukrywać. Florence Pugh postanowiła je pokazać.
Aktorka od lat otwarcie mówi o swojej relacji z własnym ciałem i wymaganiach, z którymi zetknęła się, gdy tylko przyjechała do Hollywood. Miała zaledwie 19 lat, kiedy — jak wspominała — ludzie zaczęli mówić jej, że powinna schudnąć, a nawet chcieli zmienić inne aspekty jej wyglądu.

Z czasem Florence obrała przeciwną drogę. Pojawiała się na czerwonych dywanach w prześwitujących sukienkach, mówiła, że nie chce ukrywać swojego ciała, a także broniła poglądu, że tak normalne rzeczy jak fałdki, cellulit czy niedoskonałości, które zwykle znikają dzięki retuszowi, powinny być widoczne na ekranie.
To wszystko dzieje się, gdy Hollywood przechodzi nową fazę, naznaczoną coraz bardziej drastycznym odchudzaniem i rosnącą popularnością leków takich jak Ozempic. Niektóre gwiazdy przyznały, że ich używają, podczas gdy inne stały się obiektem spekulacji na temat swoich fizycznych przemian.
Florence nie musi krytykować decyzji innych kobiet, by coś zmienić. Jej stanowisko dotyczyło jej własnego ciała: po tym, jak branża próbowała przekonać ją, że musi schudnąć, by odnieść sukces, postanowiła, że nie musi się zmniejszać, aby zająć swoje miejsce.
