
Publikowanie codziennego treningu stało się rytuałem dla milionów, ale niedawne badanie przyszło i popsuło im nastrój. Według badaczy ci, którzy bez przerwy udostępniają swoje siłowniane rutyny, mogą bardziej szukać zewnętrznego uznania niż świętować swoje prawdziwe postępy — co, jak twierdzą, jest oznaką braku pewności siebie lub niskiej samooceny.
Reakcja była natychmiastowa i podzieliła media społecznościowe na dwa obozy. „Udostępniam, bo to motywuje mnie i motywuje innych, czy to coś złego?” — odpowiedziały tysiące osób. Po drugiej stronie, równie szybko: „Właśnie, ktoś, kto naprawdę robi postępy, nie potrzebuje oklasków w każdy poniedziałek.”
Czy dokumentowanie wysiłku to uzasadnione narzędzie, czy znak, że coś wewnątrz jest nie tak?
