Nate Smith nie był w stanie schylić się, żeby zawiązać buty, bez kręcenia mu się w głowie.

Był 2024 rok, a wokalista z „Bulletproof” od lat zmagał się ze swoją wagą, aż ciężka infekcja dróg oddechowych zmusiła go do zatrzymania się. „Wiedział, że musi zdrowo się odżywiać, bo inaczej nie wyzdrowieje”, powiedział PEOPLE.
Opróżnił kuchnię ze śmieciowego jedzenia, wypełnił ją owocami i sokami, a z pomocą swojego brata Kyle’a — który wcześniej schudł już niemal 36 kilogramów i prowadzi teraz konto fitnessowe z ponad 2 milionami obserwujących — ułożył prosty plan: 2.100 kalorii dziennie i 200 gramów białka. Żadnych ekstremalnych diet.

Zamienił zwykły napój Gatorade na wersję Zero, zrezygnował z bułek do burgerów, a kawę mocha ze Starbucks zastąpił Americano. Zanim zajął się muzyką, przez ponad dekadę pracował jako opiekun medyczny, codziennie podnosząc pacjentów, aż doznał urazu pleców wskutek przepuklin krążków międzykręgowych, więc schudnięcie przywróciło mu również sprawność ruchową potrzebną podczas występów.
Dziś waży około 205 funtów, a jego celem jest osiągnięcie wagi 185. Mówi, że nienawidzi biegania, że jego prawdziwym treningiem jest scena, na której każdej nocy kończy zlany potem, i że jeśli pewnego dnia ma ochotę na makaron z serem, zjada go bez poczucia winy. To już po prostu nie jest nawyk; to wyjątek.

