Terrel Williams już nigdy nie był taki sam po tamtej nocy w 2015 roku.

Zmierzyl się z Prichardem Colónem w walce, która zakończyła się tragedią: Colón doznał krwotoku do mózgu i od tamtej pory pozostał z trwałymi uszkodzeniami neurologicznymi, na wózku inwalidzkim.

Williams wygrał tę walkę, ale stracił spokój: „Od tamtego dnia modliłem się za niego każdego dnia” — wyznał po latach. Nie było urazy ani wymówek, tylko cichy ciężar po ringu.
Jeden walczył, by odzyskać swoje ciało. Drugi — by pogodzić się ze swoim sumieniem.
