Trafił do szpitala z powodu koronawirusa. Nikt nie wyobrażał sobie, co wydarzy się później.

Gdy walczył z infekcją, w jego organizmie rozwinął się poważny problem z krążeniem: krew przestała docierać do jego kończyn z wystarczającą siłą. Lekarze próbowali je uratować, ale uszkodzenie tkanek było już nieodwracalne. Kilka tygodni później jedyną możliwą opcją była amputacja jego dłoni i stóp.

Ten rodzaj powikłania, choć rzadki, został udokumentowany u pacjentów z ciężkim przebiegiem covid-19: choroba może powodować zakrzepy i zaburzenia krążenia, które bezpośrednio wpływają na kończyny. To przypomnienie, że wirus oddechowy może całkowicie odmienić życie, daleko poza płucami.

