Lucy Godley z Portsmouth w Anglii spędziła około dwóch i pół roku w związku naznaczonym przemocą i kontrolą. Koszmar zaczął się po tym, jak zaszła w ciążę w 2021 roku, a według jej własnej relacji przemoc nasiliła się i obejmowała przemoc fizyczną, seksualną oraz psychiczną.

Jej były partner, Ben Siddle, również sprawował nad nią silną kontrolę i monitorował jej telefon. Dlatego Lucy zaczęła potajemnie gromadzić dowody. Fotografowała własne obrażenia i wysyłała zdjęcia matce, a następnie usuwała je z telefonu, aby nie zostały odkryte. Z czasem matka i córka wspólnie stworzyły dokumentację dowodową.

Lucy wiedziała, że gromadzenie tych dowodów może być niebezpieczne. Powiedziała, że obawiała się, iż jeśli Siddle odkryje, co robi, konsekwencje będą jeszcze gorsze. Mimo to nadal dokumentowała to, co się działo, próbując dyskretnie komunikować się z matką.

Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Po procesie trwającym dwa tygodnie, Siddle został uznany za winnego 10 przestępstw związanych z opisywanymi zdarzeniami i skazany na 23 lata więzienia. Wyrok zapadł w 2026 roku, po zakończeniu śledztwa rozpoczętego wiele lat wcześniej.

Jednym z najbardziej poruszających momentów była chwila, gdy Lucy poznała werdykt. Nie było jej w sądzie: jej przyjaciele poszli do jej domu, aby powiedzieć jej, że Siddle został uznany za winnego. Kamera w jej domu zarejestrowała moment ich przybycia oraz to, jak Lucy wybuchnęła płaczem, gdy ich przytuliła.

Po zakończeniu całego procesu Godley zaczęła publicznie wykorzystywać swoje doświadczenia, aby mówić o przemocy domowej i pomagać innym ofiarom. Jej historia przestała być doświadczeniem, które przez lata zachowywała w tajemnicy, a stała się sposobem na uświadamianie, jak kontrola i izolacja mogą utrudniać ofierze uzyskanie pomocy i zebranie dowodów przeciwko sprawcy.
