Wszystko wydarzyło się podczas słonecznego popołudnia w 2024 roku w wiejskiej posiadłości, gdy idealnie ustawione ujęcie sprawiło, że panna młoda wyglądała jak centaur.
Nie było żadnego Photoshopa ani efektów specjalnych, tylko kąt tak precyzyjny, że grzbiet konia zlał się z białą suknią dokładnie w chwili, gdy fotograf nacisnął spust migawki.

„Była centaurem całej mojej uwagi” — zażartował ze śmiechem autor zdjęcia, gdy zobaczył efekt na ekranie. To, co miało być romantycznym albumem, zamieniło się w viralowy fenomen, bo umówmy się, nie codziennie panna młoda przypadkiem postanawia przemienić się w fantastyczne stworzenie na rodzinne pamiątki.

Tysiące użytkowników mediów społecznościowych przyznało, że po pierwszym zobaczeniu zdjęcia patrzyło na nie nawet trzy razy, żeby zrozumieć, gdzie kończy się skóra, a zaczyna sierść.
Ostatecznie para podeszła do sytuacji bardzo filozoficznie: „Ona jest źródłem całej mojej radości” — powiedział pan młody, chociaż teraz muszą wszystkim tłumaczyć, że ich ślub nie odbył się w Narnii.
