Phil Crow, 68-letni dziadek, zmarł, próbując uratować swoją 9-letnią wnuczkę, którą morze wyciągało na zewnątrz na plaży w Kornwalii w Anglii. Według jego rodziny mężczyzna zdołał popchnąć dziewczynkę w stronę bezpiecznego miejsca, ale sam nie był w stanie wrócić i doznał zatrzymania akcji serca w wodzie.

Do zdarzenia doszło podczas weekendu naznaczonego wysokimi temperaturami w Wielkiej Brytanii. Żona Phila również została porwana przez prąd, chociaż uratowała ją przepływająca w pobliżu łódź. Krewni określili dziadka mianem „bohatera” za to, że zaryzykował życie, by chronić swoją wnuczkę.
Brytyjskie władze ostrzegły przed niebezpieczeństwem pływania w rzekach, jeziorach i przy plażach podczas fali upałów, po tym jak co najmniej dziewięć osób zginęło w różnych wypadkach związanych z wodą, do których doszło w ciągu kilku dni, w tym kilkoro nieletnich.
