Samantha Miller miała 34 lata i właśnie wyszła za mąż, gdy jej świętowanie zakończyło się tragedią.

W nocy 28 kwietnia 2023 r. nowo poślubiona kobieta jechała z mężem, Arikiem Hutchinsonem, wózkiem golfowym po ich ślubie w Folly Beach w Karolinie Południowej. Nagle samochód uderzył w nich od tyłu z dużą prędkością.

Za kierownicą była Jamie Lee Komoroski, która po spożyciu alkoholu prowadziła wynajęty pojazd.
Samantha zginęła na miejscu. Jej mąż przeżył, ale doznał poważnych obrażeń. Komoroski miała poziom alkoholu we krwi 0.261%, ponad trzykrotnie przekraczający dopuszczalny limit w Karolinie Południowej, a później została skazana na 25 lat więzienia.

Teraz, ponad trzy lata po tragedii, ujawniono rozmowę telefoniczną, którą Komoroski odbyła z więzienia z ojcem krótko po wypadku.
Przez łzy młoda kobieta skarżyła się na to, przez co przechodzi, a nawet zapytała go: „Dlaczego to przydarzyło się mnie?”

Odpowiedź jej ojca wywołała silne reakcje.
„Bo złe rzeczy przydarzają się dobrym ludziom, kochanie” — odpowiedział, próbując ją pocieszyć, zanim powiedział jej, że muszą razem stawić czoła temu, co się wydarzyło.

Podczas rozmowy Komoroski wyraziła również obawy dotyczące relacji medialnych i tego, co stanie się, gdy odzyska wolność. Jej troska skupiała się na tym, jak zostanie przyjęta przez opinię publiczną i jak długo będzie musiała pozostać w więzieniu.

Rozmowa ponownie wywołała oburzenie, ponieważ podczas gdy jedna rodzina straciła kobietę, która dopiero rozpoczęła małżeńskie życie, rozmowa skupiała się głównie na cierpieniu osoby, która spowodowała wypadek.
Komoroski ostatecznie przyznała się do winy i otrzymała wyrok 25 lat więzienia.

Ślub, który miał oznaczać początek wspólnego życia, zakończył się śmiercią kobiety, poważnymi obrażeniami męża i tym, że młoda kobieta spędzi dziesięciolecia w więzieniu.

Teraz jej własne słowa z więzienia po raz kolejny postawiły tę tragedię w centrum rozmów.
