Jest 2:30 w nocy we Frisco w Teksasie i choć ty prawdopodobnie jeszcze śpisz, 21-letnia Angela Henson już włącza piekarnik. Wyrabia ciasto, piecze i układa tace. Wszystko, zanim reszta świata się obudzi.

O 8 rano, gdy otwiera wózek z wypiekami na ganku swojego domu, ustawia się już kolejka, która zaczęła formować się przed świtem. Sąsiedzi z krzesłami ogrodowymi, z kawą w ręku, czekają na chleb na zakwasie, angielskie muffiny albo te owsiane ciasteczka z kremem, o których wszyscy wspominają najpierw. Henson piecze około 85 bochenków chleba i prawie 100 muffinów w każdą sobotę, a mimo to wszystko wyprzedaje się w ciągu kilku godzin.
To, co zaczęło się jako hobby w czasie pandemii, stało się Little Bit Bakery dzięki teksańskiemu prawu, które pozwala jej sprzedawać wypieki z własnej kuchni. Ale jeśli zapytasz jej klientów, dlaczego przychodzą tak wcześnie, odpowiedź nie dotyczy tylko chleba. Chcą zobaczyć, jak odnosi sukces.