Roman Belyakov zmarł 3 dni po tym, jak bryła lodu spadła mu na głowę w centrum Moskwy

Por Krishna Medina
21 August, 2026

Roman Belyakov, 51-letni Rosjanin, przechodził przez zaułek Lialin w samym centrum Moskwy, gdy niebo dosłownie spadło mu na głowę.
Sopel lodu, długi, spiczasty kawałek wiszącego lodu, oderwał się od dachu budynku mieszkalnego i uderzył go prosto w głowę.

Jednak wszystkich zaskoczyło nie tylko to, jak dziwny był ten wypadek, lecz także fakt, że mężczyźnie udało się przeżyć. Natychmiast przewieziono go na izbę przyjęć w Instytucie Sklifosowskiego, gdzie przeszedł operację z powodu urazowego uszkodzenia mózgu.

Belyakov wytrzymał trzy dni, ale ostatecznie zmarł w piątek, 18 stycznia 2019 roku, o 9:30 rano.

Najbardziej niepokojące jest nie samo zdarzenie, lecz to, jak łatwo można było mu zapobiec: firma zarządzająca budynkiem, Dom-Master, otrzymała już ostrzeżenia, by oczyścić dach. Firma twierdziła, że poprzedniego dnia usunęła śnieg, ale nie była w stanie usunąć lodu od spodu i czekała na specjalistyczny sprzęt. Ponadto, według niej, obszar uznany za niebezpieczny został odgrodzony.

Śmierć, w którą trudno uwierzyć, skłania nas do refleksji nad tym, jak ulotne jest życie; nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie nasz czas.

Puede interesarte