Amerykanin Frances Tiafoe był bohaterem jednego z najbardziej niezwykłych momentów Roland Garros, po pokonaniu Huberta Hurkacza w maratońskim meczu trwającym niemal pięć godzin.

W środku euforii tenisista świętował z tłumem i, nie zdając sobie z tego sprawy, zgubił jedną ze swoich rakiet wśród kibiców.

Kiedy zauważył, że jej brakuje, zwrócił się do mediów społecznościowych z prośbą o jej zwrot i zaoferował dwie wejściówki na swój następny mecz jako nagrodę.
“Czy mogę prosić o jej oddanie?” — napisał zawodnik.

Historia oczywiście stała się viralem i kilka godzin później rakieta się odnalazła.
Tiafoe wyjaśnił, że chciał ją odzyskać, ponieważ uważał ją za swój „talizman szczęścia” po ważnym zwycięstwie, które odniósł w Paryżu.
Zobacz kradzież tutaj:
