Zdjęcie Neymara stało się viralem w mediach społecznościowych i wprawiło wielu fanów w szok.
Fotografia pokazywała jedną z jego nóg naznaczoną bliznami, siniakami i śladami dawnych urazów, co skłoniło wielu użytkowników do wyrażenia obaw o stan fizyczny brazylijskiej gwiazdy.
Zdjęcie szybko się rozprzestrzeniło wraz z wiadomościami opisującymi rzekomy „ukryty koszt” kariery na elitarnym poziomie światowej piłki nożnej. Dla wielu fotografia odzwierciedlała lata fauli, ostrych wejść i kontuzji, których doznał jeden z najbardziej przełomowych piłkarzy swojego pokolenia.

Jednak specjaliści z zakresu traumatologii i medycyny sportowej wyjaśnili, że sytuacja nie jest tak alarmująca, jak niektórzy początkowo to interpretowali.
Według ekspertów wiele widocznych śladów to stare blizny, normalne zmiany skórne oraz częste następstwa występujące u sportowców wyczynowych, którzy przez lata poddawali swoje ciała skrajnym obciążeniom.

Mimo to fotografia wywołała interesującą rozmowę o fizycznym zużyciu, z jakim mierzą się największe gwiazdy futbolu. Tacy zawodnicy jak Neymar zwykle należą do tych najczęściej obrywających na boisku ze względu na swój styl prowadzenia piłki, drybling i stałe narażenie na kontakt fizyczny.
Ostatecznie zdjęcie stało się przypomnieniem o czymś, czego transmisje rzadko pokazują: za spektakularnymi zagraniami, golami i tytułami kryje się ogromne fizyczne zużycie, które narasta przez lata.
Bo magia futbolu zwykle widoczna jest w stopach. Konsekwencje zaś bardzo często pozostają wyryte w nogach.
